2016


Każdy rok zostawia po sobie jakiś ślad. Logiczne? To możemy przejść dalej. A co z postanowieniami noworocznymi? Pryskają jak bańki mydlane, które bezwiednie są kierowane przez wiatr. Przynajmniej u mnie było tak od zawsze. Jeszcze niedawno prowadziłam innego bloga, który zginął śmiercią naturalną. Przynajmniej w moim sercu. I to nie jest tak, że nie wspominam go dobrze. Wspominam go świetnie, tylko coś się wypaliło. Od tak. A jak się wypala, to znaczy, że szkoda na to energii. Ale czy na pewno? Ten post nie jest o tym, więc koniec, kropka, wykrzyknik.
Dlaczego nie mogę zmienić swojego podejścia do świata? W końcu wszystko siedzi w głowie. Dobrze, niech będzie, spróbujmy po raz ostatni. Przecież kocham pisać, kocham wyrażać swoje myśli w sposób mniej lub bardziej udolny na kartce papieru, na stronie edytora tekstu. Wychodzi to mniej lub bardziej udolnie, ale sprawia mi frajdę. Szkoda tylko, że tak często o tym zapominam. I po co to lanie wody Potworku? Trzy kropki, przecinek, spacja, enter.

Potworna



Podobno, a nawet bardziej niż podobno, aby zainteresować 
czytelnika potrzeba wydukać z siebie wysokiej klasy wstęp, który zszokuje, albo co najmniej zainteresuje zbłąkaną duszę. Podobno. Tak słyszałam od jednego, czy drugiego twórcy stron swoich nazywanych Blogami.  I wiecie co? Chyba się do tego nie nadaję. Może nawet bardziej niż chyba. Zdążam bardziej do stwierdzenia, że to nie moja działka. Każda próba tworzenia swojego kawałka sieci kończyła się fiaskiem- a to z przyczyn bardziej losowych lub tych innych (lenistwo). No i co z tego?  Nic. Nikt się tym specjalnie nie przejmuje, nie przejął i przejmować nie będzie. A ja wracam do świata blogowych inspiracji. Zupełnie nowa, zaczynająca od początku, a nawet anonimowa. Boże jakie to bez sensu!