Każdy rok zostawia po sobie jakiś
ślad. Logiczne? To możemy przejść dalej. A co z postanowieniami noworocznymi?
Pryskają jak bańki mydlane, które bezwiednie są kierowane przez wiatr.
Przynajmniej u mnie było tak od zawsze. Jeszcze niedawno prowadziłam innego
bloga, który zginął śmiercią naturalną. Przynajmniej w moim sercu. I to nie
jest tak, że nie wspominam go dobrze. Wspominam go świetnie, tylko coś się
wypaliło. Od tak. A jak się wypala, to znaczy, że szkoda na to energii. Ale czy
na pewno? Ten post nie jest o tym, więc koniec, kropka, wykrzyknik.
Dlaczego nie mogę zmienić swojego
podejścia do świata? W końcu wszystko siedzi w głowie. Dobrze, niech będzie,
spróbujmy po raz ostatni. Przecież kocham pisać, kocham wyrażać swoje myśli w
sposób mniej lub bardziej udolny na kartce papieru, na stronie edytora tekstu.
Wychodzi to mniej lub bardziej udolnie, ale sprawia mi frajdę. Szkoda tylko, że
tak często o tym zapominam. I po co to
lanie wody Potworku? Trzy kropki, przecinek, spacja, enter.

